Kleszcze – czy naprawdę są tak groźne?

Kleszcze są pasożytniczymi pajęczakami, odżywiającymi się krwią. Spośród kilkuset gatunków kleszczy występujących na świecie, w Polsce najczęściej pojawia się kleszcz pospolity Ixodes ricinus, kleszcz łąkowy Dermacentor reticulatus oraz brunatny kleszcz psi Rhipicephalus sanguineus.
Kleszcze występują praktycznie wszędzie, ale mają swoje ulubione miejsca takie jak lasy, łąki, parki czy miejskie skwerki. Przyjęło się uważać, że sezon jesienno-zimowy jest wolny od ryzyka złapania kleszcza. Nic bardziej mylnego! Żerują one w temperaturze od 10 stopni i w związku z ociepleniem klimatu mogą zagrażać właściwie przez cały rok. Wykazują również wysoką odporność na czynniki środowiskowe. Szczyt inwazji występuje od marca do czerwca oraz od sierpnia do października. Kleszcze wspinają się na nieduże krzaki i trawy, i stamtąd lokalizują ofiarę. I choć nie mają oczu, to zostały wyposażone w tzw. organ Hallera znajdujący się na stopie pierwszego z odnóży, który wykorzystywany jest do rejestrowania zmian w środowisku takich jak temperatura, dwutlenek węgla, wilgotności czy wibracje, które pomagają wybrać najlepszy moment do zaatakowania ofiary.

Co zagraża naszym podopiecznym?

Kleszcze przenoszą wiele chorób pasożytniczych wirusowych i bakteryjnych. Najczęściej występującą jest babeszjoza (piroplazmoza). Czynnikiem etiologicznym są pierwotniaki z gatunków Babesia, które atakują erytrocyty zwierzęcia. Objawy choroby są zróżnicowane w zależności od jej postaci, jednak szczególną uwagę właściciela powinny zwrócić: wysoka gorączka, wymioty, brak apetytu czy czerwone zabarwienie moczu. Sam fakt znalezienia kleszcza na ciele psa powoduje, że warto sprawdzić u lekarza weterynarii stan zdrowia zwierzęcia, prosząc o badanie rozmazu krwi.
Głównymi narażonymi na zachorowanie są psy. Dotychczas w Europie nie pojawiły się informację na temat gatunków Babesia patogennych dla kotów. Nie oznacza to jednak, że nasze koty są zupełnie bezpieczne. Przypadki kliniczne u kotów charakteryzują się wystąpieniem senności, braku łaknienia, osłabienia, biegunki. Najczęściej pojawienie się Babesia u kotów współtowarzyszy innym zakażeniom.
Erlichioza jest to choroba o podłożu bakteryjnym wywoływana u psów przez Erlichia canis. Przenosi ją kleszcz psi Rhipicephalus sanguineus, którego wszystkie stadia rozwojowe (larwa, nimfa, osobnik dorosły ) z wyboru odżywiają się krwią psowatych.
Anaplazmoza to kolejna choroba bakteryjna wywoływana przez Anaplasma spp. Atakuje neutrofile, eozynofile oraz płytki krwi. Wielokrotnie notowana na terenie Polski.
Borelioza inaczej choroba z Lyme wywoływana jest przez bakterię Borelia burgdorferi ( aż 11 gatunków), która zakaża wiele gatunków ssaków i ptaków. Przenoszona jest przez kleszcze z gatunku Ixodes. Zakażenia tymi chorobami są szczególnie groźne dla ludzi . 95% zakażeń psów przebiega bezobjawowo. Chociaż Borelia burgdorferi nie jest groźna dla psów i kotów to przy usuwaniu kleszczy z powierzchni ciała zwierzęcia należy zachować szczególną ostrożność , gdyż kontakt z groźnymi dla człowieka patogenami może skończyć się zachorowaniem na chorobę przenoszoną przez kleszcza.
Kleszcze przenoszą również choroby wirusowe takie jak: Europejskie odkleszczowe zapalenie mózgu, Choroba skokowa owiec (potrafi wystąpić u psów), gorączka zachodniego Nilu.
Kiedy na powierzchni ciała naszego pupila znajdziemy przytwierdzonego niechcianego pajęczaka najlepiej zlecić usunięcie go osobie z doświadczeniem. Przy samodzielnym wyciąganiu kleszcza trzeba zachować szczególną ostrożność i starać się usunąć go tak, aby nie pozostawić części jego narządów gębowych w skórze zwierzęcia. Istnieje również ryzyko „wtłoczenia” treści pokarmowej pajęczaka do organizmu naszego pupila. Warto odkazić zaatakowane miejsce i zabezpieczyć je preparatem bakteriobójczym. Zabieg powinno się wykonać w rękawiczkach ochronnych. Wbrew krążącym obiegowo opiniom, nie należy smarować miejsca wkłucia środkami takimi jak kremy, masło, benzyna czy smalec. Może to jedynie pogorszyć sytuację poprzez wywołanie wydalenia do krwi zwierzęcia większej ilości śliny i wymiocin, w których znajdują się patogeny.

A teraz najważniejsze – jak się bronić przed podstępnym pajęczakiem ?

Najpewniejszym sposobem ochrony przed chorobami odkleszczowymi jest unikanie kontaktu z kleszczami. Nie sposób jednak odmówić sobie i psu spaceru po lesie czy też łące. Po powrocie ze spaceru właściciel powinien codziennie kontrolować powierzchnię skóry i okrywy włosowej pupila.
Inwazji pajęczaków można zapobiec stosując środki odstraszające – repelenty. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów zalecanych w profilaktyce przeciw kleszczowej. Mają one formę aerozoli, spot-onów, pudrów, zasypek, płynów, szamponów, obroży bądź preparatów doustnych, które obecnie zyskały na popularności. Wymienione środki zawierają substancje z różnych grup farmakologicznych. Niektóre z nich wykazują zarówno działanie zabójcze jak i odstraszające. Różnią się one czasem działania oraz spektrum działania, większość z nich zapobiega też inwazjom pcheł. Są to m.in.: fipronil w preparatach typu spot-on nakrapianych na skórę, amitraza o wysokiej aktywności insekto- i kleszczobójczej w obrożach i preparatach typu spot-on, flumetryna o działaniu głównie odstraszającym, fluralener który jest jednocześnie silnym akarycydem jak też insektycydem oraz wykazuje natychmiastowe działanie zabójcze dla kleszczy. Spośród najczęściej występujących substancji czynnych możemy jeszcze wymienić takie jak imidaklopramid, permetryna, piryproksyfen oraz propoksur. W związku z dużym zapotrzebowaniem na preparaty o wysokiej skuteczności pojawiają się na rynku coraz to nowe substancje. W celu doboru najlepszego preparatu spełniającego nasze oczekiwania, należy skonsultować się z lekarzem weterynarii. Skuteczność preparatu uzależniona jest od właściwej aplikacji. Jeśli zdecydujemy się na preparat typu spot-on nakrapiany bezpośrednio na skórę, 48 godzin przed i po aplikacji nie należy kąpać zwierzęcia. Skóra musi być zdrowa, wolna od zranień i uszkodzeń. Nie wolno też dzielić pojedynczej dawki na kilka zwierząt.
W miarę możliwości preparat najlepiej zastosować podczas wizyty w gabinecie weterynaryjnym. Nieumiejętne stosowanie preparatu nie gwarantuje jego skuteczności i -uwaga- może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne dla zwierzęcia.
Oczywiście nie ma środków wykazujących 100 % skuteczności, jednak przestrzeganie powyższych zasad może ograniczyć do minimum ryzyko inwazji pajęczaków.
Kleszcze stanowią istotny problem dla właścicieli domowych czworonogów. Nie pozostajemy jednak zupełnie bezradni w walce z podstępnym pajęczakiem.
Odpowiednia profilaktyka, czujność oraz kontrola skóry i sierści zwierzęcia po spacerach pomoże skutecznie bronić się przed inwazją. Przed wszystkim pamiętajmy, że powinniśmy zachować czujność przez cały rok.
Lek. wet. Dorota Stefaniak